Legenda o królu Kraku

Dawno, dawno temu, przed wieloma wiekami, młoda kobieta wyruszyła na spotkanie ze swym wracającym z dalekich bojów mężem, a że była brzemienna, podróżowała przez kraj z grupą dzielnych wojaków i kilkoma służącymi. Nie mieli jednak szczęścia, bo szybko zostali zaatakowani przez zbójów i ograbieni ze wszystkich kosztowności, a dzielni wojacy stracili życie w walce.

Kobiecie udało się ukryć, ale jej spokój trwał zaledwie chwilę, bo oto właśnie zaczęła rodzić. Towarzyszyła jej jedna z młodych dziewcząt, która gdy zapadł zmrok, przyjęła na świat dziecko swojej pani. Był to duży, zdrowy chłopiec, który rozpłakał się głośno i po chwili zasnął, wtulony w ciało mamy.

Kobiety były przerażone – ciała martwych żołnierzy przyciągnęły dzikie zwierzęta, nad pobojowiskiem zaczęły krążyć wielkie kruki, a powietrze stawało się coraz zimniejsze. Młoda matka nie traciła wiary w to, że nadejdzie ratunek i rzeczywiście – niedługo jej oczom ukazała się sylwetka jej ukochanego i jego dzielnych żołnierzy. Ach, cóż to była za radość! Okazało się, że to kruki przyciągnęły uwagę mężczyzn i przygnały ich w to miejsce. Dlatego też na cześć ptaków nazwano nowo narodzonego chłopca Krakiem.

Krak dorastał w szczęściu i dostatku, a gdy dorósł, postanowił opuścić rodziców i wraz z grupą najwierniejszych towarzyszy udać się na wzgórze u brzegu wielkiej rzeki, o którym tyle mówili znani mu podróżnicy i wojacy.

Miejsce to zachwyciło młodzieńca, a przez jego towarzyszy nazwane zostało „grodem Kraka”.

Królestwo, którym zarządzał Krak, błyskawicznie rozwinęło się w potężny, bogaty i słynny gród, do którego ściągali ludzie z okolicznych ziem i z całego kraju. Sam władca uznawany był za człowieka prawego, odważnego i uczciwego, a poddani szanowali go i podziwiali urodę jego jedynej córki, Wandy.

Wiele razy musiał Krak toczyć boje z najeźdźcami i wrogami, którzy marzyli o podbiciu jego ziem. Młody władca dzielnie odpierał ich ataki, a czasem i sam najeżdżał na ludy, które stanowiły zagrożenie dla jego ludzi. Prawdziwym dramatem okazało się jednak pojawienie nad miastem ziejącego ogniem smoka, który przez wiele miesięcy pożerał miejscowe bydło i zabijał wszystkich, którzy zbliżyli się do jego jamy.

Nie pomogli najdzielniejsi wojacy, nie pomogły hordy najsilniejszych żołnierzy, siła i miecze na nic się zdały w konfrontacji z potężnym smoczyskiem. Dopiero sprytnemu szewczykowi Skubie udało się pokonać bestię i uwolnić gród Kraka od cierpienia. W nagrodę władca podarował młodzieńcowi rękę swej jedynej córki, przepięknej Wandy. W rok po ogromnym weselu, które trwało cały tydzień, młodym małżonkom urodziła się córeczka, której nadano imię Żaganna.

Król Krak był pewien, że od tej chwili życie w jego królestwie toczyło się będzie spokojnie i szczęśliwie, ale niedługo potem jego dzielny zięć Skuba został zabity na polu bitwy, a wraz z nim zginęły nadzieje króla na uratowanie rodu. Śmierć ze zgryzoty zabrała Kraka kilka lat później i ściągnęła na całe miasto falę żałoby. Krakowianie nie potrafili pogodzić się z odejściem ukochanego władcy i dopiero mądre rządy jego córki sprawiły, że nadzieja na to, iż Kraków pozostanie wielki grodem, odżyły w ich sercach.

Ciało króla Kraka pochowane zostało w ogromnym kopcu, który został usypany z ziemi noszonej przez mieszkańców grodu w rękawach. W ten sposób postanowili oni uhonorować swego wielkiego władcę, a kopiec ten na jego cześć po dziś dzień nosi nazwę kopca Kraka.