Wspólne podróżownie. Jak przetrwać i nie zwariować?

Wspólne podróżowanie. Jak przetrwać i nie zwariować?

Wielu rodziców, pasjonatów podróżowania, uważa, że wspólne podróżowanie

z maluchami nie jest niczym skomplikowanym. Problem może być tylko jeden:

z zaplanowaniem i doborem kierunku takiej podróży, który będzie nie tylko

źródłem przyjemności, ale też miał wartość edukacyjną dla wszystkich

wycieczkowiczów – także w sferze emocjonalnej. Co więc warto zrobić,

by na takiej wyprawie cała rodzina odetchnęła i zwyczajnie przeżyła ten

wypad z korzyścią dla wszystkich jej członków?  Zapamiętać, że podróżowanie

z dziećmi rządzi się swoimi prawami i zasadami, przygotować na to,

że zawsze coś może pójść nie tak i wyluzować. Z naciskiem na to ostatnie.

 

Nie ma nic gorszego niż znudzone dziecko, dlatego najlepiej jeszcze przed

wyjazdem sprawdź ciekawe atrakcje dla maluchów w okolicy: muzea,

parki rozrywki czy po prostu place zabaw. Wymęczone masą wrażeń pociechy

będą lepiej spały i co najważniejsze, nie będą miały czasu

marudzić.

 

Dobrze jest też zabrać ze sobą zabawki, gry, kredki lub puzzle. Coś na wszelki

wypadek, gdy pogoda nie dopisze albo spaleni słońcem nie będziecie mieli

ochoty ruszać się z pokoju. Najlepiej kupcie coś nowego przed wyjazdem,

aby maluchy szybko się tym nie znudziły. Świetnym pomysłem są

książeczki, ze ścieralnym mazakiem lub wielorazowymi naklejkami.

 

Bezwzględnie warto zaplanować masę atrakcji dla dzieci, ale sztywny plan każdego

dnia, nie jest dobry pomysłem. Jeśli po parku rozrywki maluchy są zmęczone,

bez sensu następnego dnia jechać do zoo, warto czasem trochę odpocząć

i pospacerować na miejscu.

 

Dzieci z reguły są pogodne wtedy, kiedy są wyspane i najedzone. Poranki to 

najlepszy czas na planowanie jakichkolwiek aktywności. Pamiętaj również,

że każdy ma swoje granice wytrzymałości, których nie powinniśmy wystawiać

na próbę. W szczególności zasada ta dotyczy dzieci. Nie warto przedłużać już

i tak trzygodzinnego spaceru dla własnej satysfakcji, bo zamiast niej możesz

otrzymać bonus w postaci rozgoryczenia, marudzenia i płaczu.

 

Planując aktywności w terenie nie zapomnij w tym wszystkim o prowiancie.

Dzieci głodnieją w najmniej oczekiwanych  momentach, najczęściej wtedy,

gdy na drodze nie ma żadnego sklepu.

 

Maluch, który ma rok czy dwa latka potrzebuje miejsca, gdzie będzie mógł swobodnie

baraszkować blisko rodziców i naprawdę jest mu wszystko jedno, czy to będzie kocyk

w ogródku dziadków, czy egipska plaża. Można oczywiście zabrać małe dziecko w góry,

tylko warto się zastanowić,czy wygodnie nam będzie nosić je przez cały dzień.

 

Dziecko w wieku przedszkolnym i szkolnym potrzebuje przede wszystkim towarzystwa

rówieśników i to ich obecność jest gwarancją udanego wypoczynku. Można liczyć na łut

szczęścia, czyli towarzystwo poznane na miejscu, albo zaplanować wspólny wyjazd

ze znajomymi, którzy mają dzieci w podobnym wieku.

 

Postaraj się wykorzystać ten czas na bycie razem – nie na zasadzie, że każdy zajmuje

się sobą, ale w taki sposób, w jaki rzadko ma się okazję pobyć ze sobą w domu,

gdzie jest dziesiątki rozmaitych spraw na teraz, gdzie trzeba powiesić pranie,

ugotować obiad, zreperować kran.

 

Nie można wybrać sobie pogody na wakacje z dziećmi, ale można wybrać towarzystwo.

A gdzie znajdziesz fajniejszych towarzyszy od własnych dzieci?

 

Autor: Malwina