Kiedy przychodzi Zębowy Krasnal

Chłopiec, o którym Ci dzisiaj opowiem, ma na imię Dominik i mieszka całkiem niedaleko stąd. Dominik ma sześć lat, lubi długie rowerowe wycieczki, spacery po lesie i oczywiście piłkę nożną. Jest także członkiem drużyny harcerskiej i bardzo lubi przeżywać przygody.

Ostatnia z jego przygód początkowo nie zapowiadała się zbyt przyjemnie. Zajadał właśnie kromkę ciemnego pieczywa z serem, gdy zorientował się, że jeden z jego zębów wypadł i utknął w jedzeniu. Przestraszył się chłopiec nie na żarty i pobiegł do mamy, płacząc, że oto właśnie zaczął gubić zęby.

Mama spojrzała fachowym okiem na miejsce po zębie i rzekła:

– Rzeczywiście wypadł.

Dominik z przerażenia wytrzeszczył oczy i już miał zapłakać kolejny raz, gdy spostrzegł, że mama się śmieje.

– Syneczku, nie bój się, każdy ząbek musi kiedyś wypaść.

– O nie! – z urażoną minką krzyknął chłopiec. – Ja swoje ząbki bardzo lubię i nie oddam ich nikomu.

– Nawet Zębowemu Krasnalowi? – wtrącił się tato.

Dominik spojrzał to na mamę, to na tatę i mrużąc oczy zapytał niepewnie:

– Zaraz, zaraz, a kto to niby jest ten Zębowy Krasnal?

Rodzicie uśmiechnęli się do siebie i usiedli przy synku.

– Zębowy Krasnal – zaczął tato – to taki ktoś, kto przychodzi w nocy do dzieci i w zamian za ząbki zostawia im prezenty.

– Ale chyba tych ząbków dzieciom nie wyrywa, prawda? – zapytał chłopiec, wciąż niepewny, czy ten cały Krasnal w ogóle mu się podoba.

– Nie, nie – zaśmiała się mama – kiedy ten ząbek, który wypadł, włożysz pod poduszkę, w nocy przyjdzie Krasnal i podaruje ci w zamian piękny prezent.

Dominik zamyślił się na dłuższą chwilę.

– Czy Zębowy Krasnal będzie wiedział, że chcę nowe autko? – zapytał z powątpiewaniem w głosie.

– Na pewno – odparła mama z uśmiechem i zapakowała w chusteczkę mleczny ząbek wciąż tkwiący w kanapce. – Dziś wieczorem wsadź go pod poduszkę, a sam się przekonasz.

Tego wieczora podekscytowany Dominik długo nie mógł zasnąć, bo tak bardzo chciał zobaczyć Zębowego Krasnala. Wyobrażał sobie, że pewnie nosi on wielką czapkę w kolorowe pasy, a na swetrze wyhaftowane ma małe zęby. Planował zapytać Krasnala, kiedy przyjdzie do niego kolejny raz i czy na pewno zawsze będzie wiedział, jaki prezent chciałby dostać.

Kiedy wreszcie zasnął, w jego snach królowały właśnie krasnale. Śpiewały radosne piosenki, tańczyły i bawiły się od rana do nocy. Nocą z kolei rozpierzchały się po świecie, by zanosić dzieciom prezenty.

Ten, który przybył do Dominika, miał na sobie niebieskie spodenki, czerwoną koszulkę w białe grochy i zieloną czapkę z pomarańczowym pomponem. Na plecach z niemałym trudem niósł worek prezentów, ale Dominik nie mógł dostrzec, co też Zębowy Krasnal przygotował dla niego. Widział tylko, jak sięga pod jego poduszkę i wyciąga mały ząbek.

– Piękny model zęba – orzekł Krasnal. – Idealny do mojej kolekcji.

Zapakował ząb do kieszonki i… już go nie było! Podekscytowany Dominik aż zerwał się na równe nogi i szybko zajrzał pod poduszkę.

– Nie ma zęba! – wykrzyknął, nie bacząc na to, że jest wczesny ranek. Rozejrzał się wokół i wtedy dostrzegł, że pod łóżkiem, opleciony zielono-pomarańczową wstążką, leży mały czerwony samochodzik w białe grochy. Uśmiechnął się do siebie i przytulił autko. Odtąd już nigdy nie bał się wypadania mlecznych zębów i niecierpliwie czekał na przybycie Zębowego Krasnala.

A czy był on już u Ciebie?

 

Autor: Klaudyna